Zagórzanie - Mszana Dolna i okolice home| mapa serwisu
Dzisiaj jest niedziela,
5 lutego 2012 roku.

Tradycje zagórzańskie...

  

O muzyce, sztuce i … zbójnictwie góralskim

w KRAINIE ZAGÓRZAN ...


Tradycje góralskie...


Barwne tradycje góralskie ZAGÓRZAN ciągle jeszcze możemy śledzić, odkrywać i podziwiać w - niestety zanikających już - obyczajach pasterskich, ograbkowych, w pieśniach i tańcach, w sztuce ciesielskiej i zdobniczej…
Pasterstwo - wrośnięte w życie mieszkańców ZIEMI ZAGÓRZAŃSKIEJ od czasów najdawniejszych - przybrało z biegiem lat formę obrzędu. Każda czynność, każdy wykonywany tu gest posiadał znaczenie magiczne, począwszy od wiosennego redyku owiec, kiedy to na drogach spotkać można było liczne kierdele owiec wędrujące na hale pod opieką juhasów, aż do jesieni, gdy stada owiec sprowadzane były w dół do domostw.
Właściwe jednak obrzędy rozgrywały się w górach, w szałasach, gdzie bacowie dyrygowali całym przebiegiem wypasu, dojenia, warzenia żętycy, wyrobu serów.

Poza pasterstwem - podstawowym źródłem utrzymania ZAGÓRZAN było też rolnictwo, stąd - obok pasterskich - tradycje i obrzędy ograbkowe.
Egzotyka nazw, barwność strojów góralskich, krajobrazowe tło hal i gorczańskich roztok, ciągle jeszcze żywe obyczaje - stwarzają niecodzienny w swym pięknie obraz KRAINY ZAGÓRZAN. 

Każdy niemal przedmiot używany zarówno w obrzędzie pasterskim jak i ograbkowym, posiadał oryginalny kształt, rzeźbę i proporcje. Klasycznym tego przykładem może być np. drewniane naczyńko, służące do czerpania mleka lub żętycy, tzw. „skopek”… 

 



"Chochołek" - rzeźba Władysława JANI z Mszany Dolnej...


Muzyka…

 
Góral ma głębokie wyczucie natury i piękna, tudzież wiele liryzmu, które się przy każdej nadarzonej sposobności uwidaczniają. Pieśni jego mają charakter smętny, elegijny, a i wesoły „przy czasie...”
Obyczaj pasterski zachwyca każdego, kto ponadto wyczuli swe ucho na pieśń i muzykę góralską o swoistych elementach południowo-wschodnich i swoistym rytmie, najpiękniej dźwięczącym na wolnej przestrzeni hal.
Zachwycał się nimi ponad wszystko nasz wielki polski kompozytor Karol SZYMANOWSKI, tworząc w muzyce „Harnasi” własną interpretację i własne przeżywanie muzyki góralskiej.
Nuta śpiewana przez Górala, opatrzona zwykle dowcipnym tekstem, jest prowadzona wysoko i bardzo głośno, często chropawo i gardłowo, gdy jednak pojmie się jej sens muzyczny staje się zrozumiała i piękna.
Niestety rzadko możemy zetknąć się z naturalnym, nie stylizowanym tańcem góralskim, spontanicznie wykonywanym na tle watry góralskiej, śród leśnej polany lub w zadymionej izbie czy wnętrzu szałasu. Tam, w naturalnym otoczeniu znajduje właściwe wytłumaczenie sposób i styl tańca góralskiego, obliczony na nie wielką przestrzeń izby lub wąski krąg światła ogniska.
Dziki, ognisty temperament Górala przejawia się w „krzesanym”, „drobionym” lub „po dylu”, tańczonym prawie w miejscu, w narastającym tempie nóg i giętkości ciała, dochodzącymi do takiej szybkości, że ruch staje się trudno uchwytny dla oczu, nadążając za muzyką wygrywaną zazwyczaj przez trzyosobową kapelę: prymistę, sekundzistę i basistę.
Zbiorowym tańcem jest „zbójnicki”, w swej ostrości, malowniczości i geście wyrażający wspaniale temperament i tradycje kultury Górala. Te same tańce oglądane na scenach w wykonaniu słynnych nieraz zespołów pieśni i tańca, oddają zaledwie część istoty tej sztuki, złagodzone, stylizowane i przystosowane do form pokazu...

A oto piękny wiersz Adama PACHA z Kasiny Wielkiej opiewający właśnie taniec góralski w wykonaniu Jana FUDALI – „Jaśka z Gorców”:

TONIEC GÓRALSKI…

Jaśkowi Fudali za kwile zachwytu
Adam PACH ...


Góralsko natura kozała Jaśkowi skocyć przed muzyke
W ostatki w świetlicy „Swarnej” na posiadak.
Jękły gęśle wysoko, to Józek Brzega zacion w struny smykiem.
Dudni bas, muzyka łygoce z tyj nucicki starej,
Jasiek zaśpiywoł ze siłom – kielo w miechak pary,
Zobocył sie do imentu jako głuchoń w toku.
Wyzwyrtali mu Marysie, dziewce śwarne, zgrabne w krzyzak,
Cieńkie w pasie. – Jaz dziw biere bez uroku.
Jaśkowi zaświeciły corne ocy – zawrzała krew,
Zerwoł sie jak oreł – pod powałe skocył
Roz, drugi i trzeci – lekućko na dyle ku Marysi leci
I tnie drobnego... Zaś Marysia
chabrem w ocak cisko skrami na tancerza tak miłego,
Pod nogami równy trzask – od powały bije blask.
Oześmioły sie śklanne obrozki ze ścion,
Zaś Jaśkowe nogi dalej tnom...
To podskocy, w sosrąb rękom cion – zadudniło w biołej izbie.
Zajaśniało młodościom, radościom, Janicek się w połak zgion,
Ręce do tyłu zwinon, orli nos podniós do góry
Jak dziób jastrzębia, Marysinyk oców na kwile nie minon,
Coło spiętrzyły bruzdy jak wieśniane chmury,
Nogi tnom i tnom dalej, chyba som ze stali,
Krzesom siarcyście, stary toniecnik Leśniok woło:
Patrzojcie!... On tońcy urocyście.
Tońc, Jasicku, z tobie śwarny oduziemiec, dziś ostatki,
Jutro post ścisły – Popielec!

***

 

 

 

 

 

 














Wydany właśnie piękny  "Śpiewnik ZAGÓRZAN" - Stanisława STOPY z Niedźwiedzia, pozwoli niewątpliwie uchronić od zapomnienia ten regionalny dorobek muzyczny KRAINY ZAGÓRZAN...

Sztuka…

...Wrodzone poczucie piękna u ludu góralskiego przejawia się nie tylko w trosce o nadanie każdemu przedmiotowi i narzędziu pięknej formy i proporcji, dostosowanych do celów użytkowych, nie tylko w subtelnej ornamentyce występującej w każdym tworzywie, lecz przede wszystkim w kształtowaniu własnego domu, własnej chałupy i zagrody. Jej bryła zewnętrzna, ułożenie przestrzenne, szczegóły techniczne i zdobnicze przechodziły zmiany, uzależnione od potrzeb gospodarczych. Jednakże pewne cechy, jak można sądzić, pozostały niezmienne, wiążąc się nierozerwalnie ze środowiskiem, w którym powstały.
Chałupa góralska zawsze obrócona oknami ku południowemu słońcu, zazwyczaj otoczona była rozrośniętą i bujną zielenią drzew...
...Najbardziej może sugestywnej gałęzi sztuki góralskiej, jaką jest malarstwo na szkle, nie znajdujemy już we wnętrzach współczesnych chałup Górali ZAGÓRZAN. Została ona wyparta przez oleodruki i jarmarczne, tandetne obrazy. Tę oryginalną siłę oddziaływania całej twórczości plastycznej Górala możemy w pełni odczuć oglądając dzisiaj tylko... zbiory nielicznych już regionalnych muzeów...

***

 

 


 










Z twórczości - malarstwo na szkle - Jana FUDALI z Olszówki...


O zbójnictwie góralskim w GORCACH...


W czasach pańszczyźnianych górzyste i lesiste tereny GORCÓW były jedną z głównych ostoi zbójnictwa góralskiego. Na zbój szli przeważnie ci, którym doskwierała bieda albo trudne życie w jarzmie feudalnego wyzysku i ucisku.
O tutejszych zbójnikach pisano już w pierwszej połowie XVI w., kiedy to opanowali oni centralną partię GORCÓW i na szczycie TURBACZA, zwanego dawniej „NIEDŹWIEDZIEM”, zbudowali sobie nawet własny zameczek, który został zdobyty i zburzony dopiero przez specjalną ekspedycję wojskową w 1533 r.
W XVII-XVIII w. zbójnictwo góralskie obejmowało już całe Gorce i Beskid Wyspowy. Znaczniejszymi gniazdami zbójnickimi były m.in. wioski: Poręba Wielka, Mszana Górna, Szczawa i Kamienica...
Znany polski badacz-etnograf – Oskar KOLBERG tak pisał kiedyś o tutejszych Góralach-zbójnikach:
„...Do charakterystyki ludu tutejszego należy poczucie wolności, swobody, połączone nieraz z jej nadużyciem...
...Chcąc zrozumieć Górala, zbadać jego charakter, a nawet ocenić jego pieśni, nie podobna pominąć zbójnictwa, jako stanowiącego przez czas długi jeden z wybitnych rysów jego życia. Pójście „na zbój” stanowiło w XVII i XVIII w. jeden z głównych warunków wychowania Górala; było to jakoby pasowanie go na rycerza...

...Typ zbójnika istniejący do dziś dnia w tradycji i pieśniach miejscowych wcale nie jest odstraszający; jest on rodzajem wesołego buntownika przeciwko porządkowi społecznemu, który „poprawia” stosunki ludzkie...”

***

 Zagórzańskie nutki:

   Zagroj mi muzycko ...


powrót

Projekt i wykonanie Remnet Copyright © Władysław Maciejczak 2007 All Rights Reserved